Aktualności

30 Listopad

Maria Małyjasiak po Eliminacjach do World Professional Jiu Jitsu Championship

Marysia Małyjasiak ma fantastyczną część sezonu. Niedawno wróciła z Belgardu jako Mistrzyni Świata Grapplingu a w ten weekend w Warszawie zapewniła sobie udział w finałach World Pro w Abu Dhabi. Marysia tak komentuje swoje zwycięstwo w dywizji białe/ niebieskie pasy + 63 kg oraz open:

Witam wszystkich czytelników grapplerinfo! W tym roku na Warszawskich trialsach do World pro miałam dwa dni walk. W sobotę walkę finałową w swojej kategorii, a w niedzielę 2 walki w open. W sobotę spotkałam się po raz drugi z Brazylijką z Węgier- Terezą Souza. Niestety wyciągnęła wnioski z naszej pierwszej walki wskoczyła do gardy i nie dała mi szansy na obalenie czy też wskoczenie do gardy. Trochę musiałam się na męczyć, żeby rozpiąć jej gardę. Było kilka momentów w których się bałam, że mogę przegrać. Na szczęście udało mi się skończyć tą walkę przed czasem dzięki podpowiedziom kolegów z klubu założyłam kimure.

W niedzielę walkę półfinałową stoczyłam z Jagodą Podkowską. To chyba była moja najdłuższa i najcięższa walka na tych zawodach, trochę nie miałam na nią pomysłu, na szczęście udało mi się ją skończyć również przed czasem. W walce finałowej po raz kolejny spotkałam się z Terezą i jak się spodziewałam próbowała wskoczyć do gardy, na szczęście udało mi się uniknąć zamkniętej (chyba). Gdy przechodziłam gardę, Tereza skręciła się do żółwia, ja wpięłam się jej za plecy i ją udusiłam. Nie wiem czy teraz było trudniej wygrać niż w lutym. Na pewno utrudnieniem było to, że bilet w biało-niebieskich był tylko dla zwyciężczyni  open, a nie tak jakw zeszłym roku dla obu kategorii. Ciężko powiedzieć czy wtedy czy teraz było trudniej chociażby dlatego, że w lutym byłam na zupełnie innym poziomie niż teraz. Dopiero w styczniu zrezygnowałam z judo i wzięłam się za bjj w Piranhi.

Tak więc lecę do Abu Dhabi i chciałabym podziękować za to wszystkim, którzy mi w tym pomogli. Bardzo dziękuję swojemu Trenerowi- Zbigniewowi Tyszce za zrobienie ze mnie już potworka (aż się boję co to będzie później ;) ) i za sterowanie w trakcie walk, trenerowi od przygotowania fizycznego- Rafałowi Sobieckiemu, wszystkim kolegom z klubu a w szczególności Dżordżowi, Kmiotkowi no i Łukaszowi Michalcowi za niszczenie na treningach. Podziękowania również należą się moim rodzicom którzy wspierają mnie finansowo jak i mojemu pierwszemu trenerowi Dariuszowi Barszczowi za bazę jaką mam z judo. Pozdrawiam, Marysia „Potworek” Małyjasiak