Aktualności

2 Marzec

Łukasz Michalec po Grappling Arena: Eliminacje

Łukasz Michalec po lewej stronie obok Marcina Helda

 

Łukasz Michalec jest drugim wychowankiem Zybiego Tyszki, który wystąpi w elitarnym turnieju Grappling Arena. Przypomniała mi się rozmowa z Zybim, który powiedział, że w przyszłości Łukasz i Oskar Piechota będą czołowymi zawodnikami naszego kraju w kategorii – 87,9 kg. Jego zapowiedzi i nadzieje powoli przeistaczają się w rzeczywistość!

Poniżej wypowiedź Łukasza po jego zwycięstwie w eliminacjach do GA:

Witam wszystkich czytelników Grappler Info !!

W ubiegłej edycji Eliminacji do Grappling Areny odpadłem w pierwszej walce, co bardzo zmotywowało mnie do podjęcia kolejnej próby wystąpienia na turnieju głównym. Pamiętam jak ogromne wrażenie zrobiła na mnie pierwsza edycja w Gdyni. Bardzo podobał mi się klimat zawodów, poziom walk oraz sam prestiż ( fakt, że startuje tylko wybrana ósemka ). Uważam, że w moim wypadku start na sobotnich zawodach był jedyną szansą na zakwalifikowanie się do głównego turnieju. Nie ma się co oszukiwać, ale do poziomu czołówki Polski dzieli mnie milowa droga (Zybi uświadamia mi to w każdym sparingu) w związku z czym szanse na wygranie kategorii na MP w Szczecinie są znikome.

 

Co do moich walk… łącznie stoczyłem ich dwie. W pierwszej walczyłem z Tomem Korniowskim. Bój zakończył się wynikiem 4:2. Większość przewalczyliśmy w stójce, dopiero w ostatnich minutach udało mi się sprowadzić do bocznej, na co Tom odpowiedział sweepem. Równie dobrze mogłem stracić punkty pod koniec i wtedy sytuacja wyglądałaby odwrotnie. Jestem całkowicie niezadowolony z tego występu. Popełniłem masę błędów, nad którymi muszę jeszcze dużo pracować. W finałowej walce zmierzyłem się z Tomkiem Jurkiewiczem. Szczęśliwie udało mi się odeprzeć atak na stopę, zająłem plecy i poddałem.

Eliminacje do GA były zawodami, które traktowałem osobiście. Miałem je w głowie od ubiegłego roku, nieustannie o nich myślałem, dlatego zwycięstwo cieszy jak nigdy. Perspektywa walki w rodzinnym mieście czyni dla mnie ten turniej wyjątkowym. Postaram się przygotować do nich najlepiej jak tylko potrafię.

Na koniec chciałbym podziękować Kamilowi i Smerfowi za gościnę, chłopakom ze Złomiarza, którzy zapewnili mi transport powrotny, Przemowi, który bezinteresownie rozwija RDJJ w Polsce (bezinteresowność w dzisiejszym świecie to naprawdę rzadkość). Dziękuję drugiemu trenerowi Sławkowi oraz wszystkich przyjaciołom z klubu- bez Was nie byłbym tu gdzie jestem. Dziękuję rodzicom, którzy akceptują codzienne treningi i wspierają mnie w tym co robię. Wreszcie dziękuję osobie, która zaszczepiła we mnie miłość do BJJ, wspiera mnie od samego początku i jest dla mnie jak brat- dziękuję Zybi ;-)

Źródło: www.grapplerinfo.pl